Bądź na bieżąco

Felietony

Nowy początek

Opublikowano

dnia

ice-hockey

Gdy rok temu przymierzałem się do stworzenia swojego, hokejowego miejsca w sieci byłem pełen nadziei, ale i obaw. Start hockey-magazine.pl przekładałem kilka razy, na szczęście się udało. Powoli wszystko się rozkręcało, złapałem rytm. Do tego pisał coś raz na tydzień kolega Andrzej Kubis, a potem przyszedł gong. Jak być może pamiętacie, pewna życzliwa osoba doniosła na Hockey Magazine do odpowiedniego działu w NHL, który odpowiada za ochronę praw własności do zdjęć, nazw itp.

Kilka miesięcy trwało przerzucanie się dokumentami, udowadnianiu, że niczego i nikomu nie ukradłem (czy też wykorzystałem bez zgody Ligi). Na szczęście początku marca przyszło pismo: APPROVED! Przyznam szczerze, że nawet się nie cieszyłem. Cała ta sytuacja sprawiła, że zapał mi gdzieś uleciał i zastanawiałem się nad sensem prowadzenia tego mini portalu. Następnie przyszedł COVID-19 i wszystko zostało zamrożone… Więcej czasu spędziłem nad zastanawianiem się jak zostać na powierzchni w życiu zawodowym, niż na reaktywacji portalu.

Lipiec i początek sierpnia to powrót ukochanego hokeja w wydaniu NHL. Wróciły myśli: „a może jednak spróbować znów?”. Skoro to czytacie, to wiecie już, że decyzja była na tak.

Jednakże forma i częstotliwość mojego pisania tutaj będzie inna. Będzie mniej. Będzie rzadziej. Postanowiłem nie ścigać się na newsy i aktualności z chłopakami z nhlw.pl. Nie ma ma sensu się bić o czytelnika, bo i tak w Polsce o hokeju do czytania mamy mało. Wszyscy robią tam świetną robotę, ja muszę zejść na ziemię i powiedzieć wprost: nie mam tylu mocy przerobowych, by jakkolwiek się z nimi mierzyć. Najlepiej więc jak będę robić swoje, bez żadnej presji. A wygórowane ambicje i presja, którą nakładam sobie sam, często bywa gwoździem do trumny.

Niech to miejsce będzie dla Was takim małym uzupełnieniem do tego, co już pojawia się w polskim Internecie. Czasem skrobnę coś na czasie, czasem sięgnę do historii, przetłumaczę wywiad, ale już na spokojnie, już na luzie. Raz będzie dłużej, raz krócej – jedno wiem na pewno: content jaki chcę Wam oddawać do czytania, chciałbym aby był dopracowany na maksa. Nie dostaniecie nic pisanego na szybko, na już, na kolanie. Jeśli zatrzymacie się czasem tu na 15 minut, klikniecie w link na Twitterze lub na Facebooku, będę zadowolony.

Może założę sobie Patronite, może jakąś zrzutkę (co by chociaż serwer i domenę móc opłacić bez problemu). Może przyjmę pod swoje skrzydła mojego kumpla Piotra i jego Ligę  Typera, żeby nie musiał działać tylko na Twitterze? Kto wie?? 😉

Co w najbliższym czasie? Na pewno pojawi się zaległy artykuł, tuż sprzed pandemii o otwartym meczu Colorado Avalanche. Pojawi się także wywiad, który zacząłem tłumaczyć jeszcze w marcu oraz moja rozmowa z jednym z dziennikarzy z USA. O nowościach będę informować na bieżąco…

Tymczasem dziękuję za uwagę i liczę na kolejny mini kredyt zaufania z Waszej strony.

Grzegorz

Czytaj dalej

Copyright © Hockey Magazine + Agencja Greg Media.