Bądź na bieżąco

Felietony

Pandemia? Grajmy na stadionach!

Opublikowano

dnia

nhl outdoor game

Nic, ale to nic już mnie w tym roku nie zdziwi. Jak się właśnie okazało, kilka drużyn NHL rozważa, i to od dość dawna, możliwość grania meczy domowych na otwartych stadionach. Wszystko po to, by mogli w nich uczestniczyć w końcu fani. Poznajcie szczegóły!

Pierwszą drużyną, która zaczęła rozważać opcję grania na zewnątrz byli Los Angeles Kings, a wpadli na to już kilka miesięcy temu. Właściciele drużyny, Anschutz Enterainment Group zarządzają także Dignity Health Sports Park, które usytuowane jest ok. 25 km od Staples Center. Na tym stadionie na co dzień rozgrywa swoje mecze piłkarska drużyna MLS Los Angeles Galaxy i zmieści się na nim 27.000 osób. W normalnych warunkach oczywiście. Władze Kings przedstawiły swój pomył lokalnemu rywalowi, Anaheim Ducks, a ci wyrazili spore zainteresowanie wspólnym przedsięwzięciem.

Kolejne drużyny, które wpadły na podobny pomysł to Boston Bruins i Pittsburgh Penguins. Ci pierwszy są w stałym kontakcie z władzami miasta i rozważają różne opcje, w tym możliwość gry na słynnym Fenway Park. Z kolei Pingwiny rozważają grę na Heinz Field lub PNC Park. Ten pierwszy stadion to jednak arena Steelers (NFL), którzy mogą go potrzebować aż do końca stycznia.

Temat rozegrania kilku pierwszych meczy na zewnątrz omawiany był na spotkaniu władz klubów 12 listopada. W jednym z pytań liga badała zainteresowanie klubów pomysłem, który wyszedł początkowo, tak jak wspominałem, od Los Angeles Kings.

Oprócz wspomnianej wyżej czwórki, zainteresowanie graniem meczy na otwartych stadionach wyraziły władze:

Carolina Hurricanes – oni mają stadion właściwie „przez parking”. Dla nich nie ma się nad czym zastanawiać. Chcą, by ich fani mogli zobaczyć ich w akcji, i jeśli mają grać na zewnątrz, to będą. Ten klub jest w stanie nawet kupić własny system chłodzenia, by nie musieli być zależni od tego udostępnianego przez ligę. Kosmos.

Dallas Stars – tutaj także sprawa jest prosta. W Texasie fani mogą uczestniczyć w wydarzeniach sportowych z zachowaniem reżimu sanitarnego. Ostatnio w Święto Dziękczynienia mecz Dallas Cowboys z NFL oglądało na trybunach 30.000 osób. Skoro oni mogą, to Stars też.

Nashville Predators – zainteresowanie ze strony klubu jest. Chętnie by zagrali kilka meczy na otwartej przestrzeni jeśli miałoby to faktycznie mieć sens dla Ligi. Miejscówek mają kilka, ale o szczegółach na razie nikt nie rozmawia.

Florida Panthers – także bez szczegółów, ale jak się da, to czemu nie? Let’s do it!

Z pewnością drużyn chętnych do podpisania się pod tym pomysłem jest więcej. Niestety na tą chwilę nie wiemy nic więcej. Są jednak zespoły, które nie były tak przychylne i stwierdziły, że w taki sposób grać nie chcą. Przeciwko są m.in. obie drużyny z Nowego Jorku, Minnesota, Tampa Bay, Filadelfia, Waszyngton czy New Jersey.

Powody są różne. Najczęściej związane są ze stanowymi restrykcjami związanymi z walką z epidemią Covid-19 i brakiem wiary w to, że sytuacja do stycznia się poprawi. W Tampie z kolei organizują Super Bowl i to samo z siebie eliminuje wykorzystanie stadionu, który interesowałby Lightning.

W Kanadzie sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Nawet jeśli drużyny chciałyby rozegrać kilka meczy na zewnątrz, to nie pozwolą na to obostrzenia. Aktualnie ilość zachorowań na koronowirusa w Kanadzie stale rośnie w związku z czym restrykcje na miejscu są dość surowe.

Każdy kij jak wiadomo ma dwa końce i są plusy i minusy powyższego rozwiązania. Liga jeszcze do końca nie wie (co nie dziwne) co z tym fantem zrobić. Musi sobie to „przemyśleć”.

Z jednej strony zyskujemy zainteresowanie fanów i w końcu zespoły będą mogły cokolwiek zarobić na biletach i dniu meczowym. W obecnej sytuacji jest to nie do przecenienia.

Z drugiej jednak strony Gary Bettman i władze Ligi zastanawiają się, czy rozegranie kilkunastu meczy na zewnątrz nie popsuje ich flagowego projektu jakim jest chociażby coroczny Winter Classic. Boją się, że jak ludzie będą mieć takich spotkań na zewnątrz za dużo, to zainteresowanie nimi w przyszłości spadnie.

Innym argumentem przeciwko jaki pojawia się w nieoficjalnych rozmowach, to sugestia, że zespoły, które będą grały u siebie z fanami, zyskają niejako przewagę nad innymi. Wymagałoby to także zgody wszystkich klubów na rozgrywanie takich meczy. Jak już się niektórzy anonimowo wypowiadali, nie wszystkim podoba się pomysł grania raz w hali, a raz na dworze.

Kolejna kwestia: koszty. Czy utrzymanie lodowiska na zewnątrz będzie na tyle opłacalne? Czy wpływy z biletów zrównoważą poniesione środki i pozwolą zarobić?? Pytań bez jednoznacznej odpowiedzi jest wiele, wiele więcej..

To wszystko to oczywiście prawda i obawy są uzasadnione. Ale ciągle będę powtarzać: niech ktoś tam pójdzie po rozum do głowy. Jakiekolwiek mecze z kibicami pozwolą utrzymać zainteresowanie ligą i pozwolą w końcu kilku organizacjom zarobić. W tym wszystkim są jeszcze prawa telewizyjne. Im więcej meczy w TV, tym więcej pieniędzy popłynie do wszystkich klubów.

Jak dla mnie – niech grają i na dworze, na stadionach, gdzie się da. Byle w końcu grać zaczęli.

FOTO GŁÓWNE: Centpacrr at en.wikipedia, CC BY-SA 3.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0, via Wikimedia Commons

Copyright © Hockey Magazine + Agencja Greg Media.