Bądź na bieżąco

Kubis Corner

Plus Minus – Tydzień Pierwszy

Opublikowano

dnia

Za nami pierwszy – dość krótki – tydzień rozgrywek NHL. Mamy już pierwsze zaskoczenia, zarówno in plus jak i in minus. Przedstawiamy więc inaugurację cyklu podsumowującego dany tydzień, który pokaże, kto się pozytywnie zapisał w danym tygodniu (Plus) a kto zagrał poniżej oczekiwań (Minusy).

PLUSY

Mika Zibanejad – można było się spodziewać, że po dodaniu do linii Artiemija Panarina notowania szwedzkiego centra powinny wzrosnąć. Chyba jednak nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się, że w ciągu dwóch meczów Mika uzbiera osiem punktów. Oczywiście ciężko oczekiwać, że Zibanejad utrzyma takie tempo do końca sezonu, ale rekord kariery (74 punkty) mocno zagrożony

Anthony Mantha i Detroit Red Wings  – Hat-trick? How ‘bout four goals? Anthony Mantha został pierwszym zawodnikiem w obecnych rozgrywkach, który “ustrzelił” coś więcej niż hat-tricka. Do tego te cztery bramki były jedynymi trafieniami Detroit w niedzielnym spotkaniu z Dallas Stars. Wygrał mecz w pojedynkę? To określenie znakomicie pasuje do wyczynu Manthy. Czy Steve Yzerman, Niklas Lidstrom, Siergiej Fiodorow znowu grają w Red Wings? Ręka do góry, kto spodziewał się, że Czerwone Skrzydła odprawią z kwitkiem Nashville Predators i Dallas Stars? Nie widzę? Tak myślałem. Znakomity start ekipy z Detroit, zobaczymy, czy to tylko chwilowy zryw, czy sygnał poprawy wyników.

Mikko Rantanen – Byli w ostatnim tygodniu zawodnicy lepsi punktowo i tacy, którzy zdobyli więcej bramek. Jednak żaden z nich nie „wszedł” w sezon praktycznie z marszu, po opuszczeniu całego okresu przygotowawczego. Trzy gole i asysta w dwóch meczach w takich okolicznościach są osiągnięciem bardzo dobrym.

Carolina Hurricanes – Jerks trzymają się mocno. Ostro weszli w sezon, pokonując po kolei Montreal Canadiens, Washington Capitals i Tampa Bay Lightning. Wszystkie wygrane po dogrywce lub karnych, we wszystkich odrabiali straty do rywali. Jedyna ekipa w lidze z trzema zwycięstwami.

Vegas Golden Knights – dwa mecze, dwa zwycięstwa w spotkaniach z rywalem San Jose Sharks. W obu zdecydowanie lepsi od rywali. Można mówić, że to Sharks są słabi, ale póki co to Złoci Rycerze wyglądają jak prawdziwy potentat na Zachodzie.

MINUSY:

Tyler Seguin, Jamie Benn, Aleksander Radułow, John Klingberg i Dallas Stars – flop indywidualny i zespołowy. Stars byli wymieniani jako jeden z faworytów w Central Division. Póki co zaliczyli totalny falstart przegrywając wszystkie trzy mecze. Ich najlepsi zawodnicy w tym czasie ustrzeliła całą jedną bramkę (Seguin), a pozostali wymienieni gracze nie zdobyli nawet punktu.

Jack Hughes i New Jersey Devils + Kaapo Kakko – ok, ok to start sezonu, ale biorąc pod uwagę cały szum medialny z nimi związany, brak punktów w pierwszych dwóch meczach u obu młodych gwiazd można uznać za małą porażkę. Do tego w wypadku Hughesa dochodzi słaby start New Jersey Devils, którzy w dwóch meczach zdobyli tylko jeden punkt

Timo Meier, Kevin Labanc, Tomas Hertl i San Jose Sharks – najgorsza drużyna ligi po pierwszym tygodniu? Ottaaaa a nie, jednak San Jose Sharks. Trzy mecze, trzy porażki, zaledwie trzy zdobyte gole (w każdym meczu jeden) i aż 12 straconych. Meier, Labanc i Hertl mimo, że średnio grają ponad 18 minut, to w tym czasie zaliczyli okrągłe zera w statystykach goli i asyst. Ostatnią taką serię porażek na starcie sezonu Sharks mieli, kiedy żadnego z ich wymienionych tu graczy nie było jeszcze na świecie – w sezonie 1993/94. Najstarszy z nich Hertl urodził się krótko później w listopadzie 1993 roku.

Czytaj dalej
Kliknij aby skomentować

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © Hockey Magazine + Agencja Greg Media.