Bądź na bieżąco

Power Ranking

Power Ranking – Inauguracja!

Opublikowano

dnia

Sezon 2019/2020 wystartował! Pierwsze mecze i pierwsze niespodzianki za nami! Czas również na start naszego Power Rankingu! Zestawienie z pierwszego tygodnia będzie za pewne niemiarodajne, ale zobaczmy kto od początku robi dobre wrażenie, a która drużyna sprawiła największy zawód. Wszystko to w krótkich, żołnierskich słowach, czasem z przymrużeniem oka. Przyjemnej lektury!

 

1. Toronto Maple Leafs

Klonowe Liście weszły w sezon jak burza, tudzież dzik w świeże maliny. Nawet sobotnia porażka nie jest w stanie wymazać dobrego wrażenia, jakie o dziwo ta drużyna wzbudza po pierwszych meczach. Sytuacja ta spowodowała, że w Toronto na każdym kroku słychać „To jest nasz czas!”, „Nadeszła nasza kolej”! Oni swoje, my swoje. Przypomnę tylko, że ostatni Puchar Stanleya Leafs zdobyli 19.150 dni temu.

 

2. Washingon Capitals

Bilans po pierwszych kilku dniach mają taki jak Leafs, czyli 2 wygrane i 1 porażka w dogrywce. Wydaje się, że kokainowa wpadka Kuźniecowa nie miała żadnego wpływu na morale drużyny, bo wyglądają od początku naprawdę dobrze. Wydaje się również, że Holtby zyskał całkiem sprawnego zmiennika w postaci młodego Rosjanina – Samsonowa. Jak zwykle, Capitals są ponownie kandydatem na sam czubek tabeli.

 

3. Buffalo Sabres

Obecność tej drużyny tak wysoko zapewne zdziwi wielu z Was. Tymczasem Sabres zagrali dwa bardzo solidne mecze, strzelając 10 bramek i tracąc tylko trzy. Mało tego, ograli na luzie Penguins i zdemolowali zapowiadających się (na papierze) na rewelację rozgrywek New Jersey Devils. Jak wchodzić w sezon, to z buta!

 

4. Vegas Golden Knights

Ekipa z Miasta Grzechu ponownie ma predyspozycje na zajęcie wysokich lokat w tym sezonie. Na start rozgrywek pokazali fanom z San Jose, jak się tresuje rekiny w prawdziwie amerykańskim stylu. Dwa zwycięstwa i wyniki 4-1 oraz 5-1 mówią same za siebie. Solidny kawał hokeja.

 

5. New York Rangers

Dwa mecze, dwa ładne zwycięstwa. I mimo, że to drugie odnieśli z ekipą z AHL… tzn. z Ottawa Senators, nic nie wskazuje na to, by mieli się zatrzymać. Panarin doskonale się odnalazł na Manhatannie i aż strach pomyśleć, co będzie jak się rozpędzi. W głowach rodzi się jednak jedno pytanie: Gdzie jest Kaapo „Zbawca” Kakko? Jak na razie, prędzej znajdziemy Nemo w Wiśle, niż Fina na liście punktujących.

 

6. Colorado Avalanche

Ekipa z Denver kreowana jest na jedną z silniejszych w tym sezonie w NHL. I pełna racja, bo siłę w ataku mają okrutną, do tego szeroki skład gwarantuje jakość na wszystkich frontach. Kwestią pozostaje zgranie zespołu i wyeliminowanie głupich błędów. Grubauer na bramce pewnie też byłby wdzięczny, gdyby jego koledzy nie pakowali krążka do własnej bramki… w każdym meczu. Mimo tego, dwa mecze na start zakończone zwycięstwami. Liczy się wynik, a nie styl, prawda?

 

7. Anaheim Ducks

Dwa zwycięstwa na start sezonu to niemałe zaskoczenie. W drugim Kaczory ograły co prawda zatłuczone wcześniej przez Vegas Rekiny, ale wydziobanie oczu z rekiniego truchła też bywa czasem trudnym zadaniem. Tak czy owak, solidna postawa drużyny z Kalifornii i bardzo dobra postawa Gibsona powoduje, że w tej edycji PR są wysoko.

 

8. Edmonton Oilers

Lol. Ale dobra, tak na serio. Początek sezonu Oilers potraktowali bardzo poważnie i ograli z marszu Vancouver i Kings. Wyczyn to może i żaden, bo z nimi nawet ci z AHL… z Ottawy by sobie poradzili, ale nadzieje fanów z Edmonton zostały pobudzone. Zobaczymy, na ile im starczy gazu.

 

9. Boston Bruins

Koledzy pewnego „hokeisty” o aparycji jednego z bohaterów bajki Disneya pt. „Ratatuj” na początek tych rozgrywek postanowili grać w piłkę nożną zamiast w hokeja, wciągnęli w tą głupią zabawę przeciwników i efekty mamy takie, a nie inne. Dwa mecze, cztery gole, w tym jeden stracony. Niezwykle widowiskowe i efektowne zwycięstwo nad Arizona Coyotes pozwala mieć nadzieję, na kolejny udany sezon. Tak jak w przypadku Avs – liczy się rezultat i punkty, a nie styl, nie?

 

10. Carolina Hurricanes

Banda Kretynów wraca! Moja (obecnie) chyba druga ulubiona drużyna w NHL rozpoczęła granie od dwóch zwycięstw. Co prawda oba zwycięstwa zakończyły się różnicą jednego gola, ale jestem pewien że Canes wyciągną wnioski i będą wygrywać regularnie większymi różnicami bramek.

 

11. St Louis Blues

Cóż, mistrzowie NHL w starciu z poprzednimi mistrzami NHL musieli się obejść smakiem. Fetę w St Louis popsuli oczywiście Washington Capitals, którzy pokazali tym meczem, że „co to ma być, puchar powinien być nasz!”. W drugim meczu z Dallas już zagrali nieco lepiej, ale również na styku. To będzie ciężki sezon dla tej drużyny…

 

12. Montreal Canadiens

Właściwie nie ma co pisać. W Montrealu po staremu: „tu przegramy, tam wygramy, do play-offów może się wturlamy”. W drugim meczu utarli lekko nosa Maple Leafs, ale nie oszukujmy się. Albo Price zacznie grać jak Price, albo obecność w tej części tabeli PR będzie tymczasowa. W tabeli Atlantic Division również.

 

13. Detroit Red Wings

Pogoda jaką zapowiadają w Detroit na ten tydzień to średnio 19-20 stopni, ma być słonecznie. Niższych temperatur należy spodziewać się na przyszły weekend, kiedy to termometry pokażą tylko ok 14 oczek…. A, że o hokeju? Zagrali, niespodziewanie wygrali, bilansem bramek są wyżej. EOT.

 

14. Philadelphia Flyers

Niewiele można powiedzieć o drużynie, która zagrała jeden mecz, do tego w Europie. Także od siebie napiszę tylko tyle, że na więcej uwagi zasłużą sobie, jak pokażą, że przegrana z jakąś europejską drużyną, to tylko pokazówka była, a nie poważny hokej.

 

15. Pittsburgh Penguins

Za nimi dwa nierówne mecze, po których ciężko coś stwierdzić. Apetyt na sukces w Pittsburghu jak zawsze z pewnością będzie duży, ale chyba ich czas już przeminął. Środek stawki w ich przypadku będzie na porządku dziennym.

 

16. Tampa Bay Lightning

Drużyna, która w ostatnim czasie zawsze jest notowana jako ta, która będzie dominować wszystko co możliwe. Dokładnie tak jak rok temu, to Błyskawice są typowane jako główny kandydat do zdobycia Pucharu Stanleya. Tyle tylko, że pewnie i tak znowu coś pójdzie nie tak i będą przepraszać swoich fanów z płaczem. Jak na razie, początek średnio-gorzki.

 

17. Nashville Predators

Dwa pierwsze mecze to miały być dla Preds formalność. O ile na start udało się ograć słabą drużynę z Minnesoty, tak porażka z Detroit Red Wings to jest WTF??? W szatni chłopaki powinny dostać z liścia od trenera na otrzeźwienie i wziąć się do roboty. Takie wpadki mogą w przyszłości mieć dość spore znaczenie.

 

18. Calgary Flames

Przegrali z mocnymi Avs, zlali słabych Canucks, i ot czas na kolejny mecz. Wydaje się, że ostatnimi czasy Flames bardziej wolą rywalizować w zawodach na wyzwiska typu „Twój stara pierze w rzece” niż grać poważnie w hokeja. Niby talent jest, niby coś tam grają, a podobny ten ich hokej jak jamnik do dobermana. Nie przystoi to drużynie z Kanady, oj nie przystoi!

 

19. Florida Panthers

Ene due rike fake
torba borba ósme smake
eus deus kosmateus
i morele baks.

Raz dwa trzy,

Na mecz dziś pójdziesz Ty!

Ale za darmo też nie? Ale dlaczego? Aaa… no to szkoda.

 

20. Winnipeg Jets

Tego, jak będą grać w tym sezonie Jets nie są w stanie przewidzieć nawet najstarsi Indianie. 9 bramek strzelonych, 10 w plecy. Mecz i porażka. Jets wyglądają na zewnątrz i w środku tak, jak mój żołądek po Sylwestrze 2011. Czy ktoś tam w końcu posprząta?

21-22-23. Los Angeles Kings, Chicago Blackhawks, New York Islanders.

Nie mam tu nic ciekawego do powiedzenia. Proszę się rozejść i nie utrudniać służbom prac. Jedyny pozytyw – wbicie łopaty pod budowę nowej hali Islanders w Belmont Park w Nowym Jorku.

 

24. New Jersey Devils

Czy ktokolwiek jest w stanie pojąć co się w tej drużynie dzieje? Wzmocnienia! P.K. Subban! Jack Hughes! Super atmosfera! I oklep taki, jaki sprawił Niemcom sam Rudy 102 w swej własnej czołgowatości. Niemcami oczywiście w tej historii są Devils, którzy zagrali dwa, tragiczne wręcz mecze. Gdyby nie to, że są gorsi, to bym ich wywalił na samo dno.

 

25. Dallas Stars

Bardzo mocno wierzę, że te dwie porażki Stars to wypadek przy pracy. Naprawdę. Ich przecież stać na więcej, prawda?

 

26. Arizona Coyotes

Ja naprawdę mocno wierzę, że oni w końcu awansują do Play-Offs. Wydaje się, że w końcu wszystko jest na właściwym miejscu. Bramkarza też mają bardzo konkretnego, który potrafi grać i bronić, co jest podstawą sukcesu w hokeju. Tylko… czy ktoś widział jego kule?

 

27. Vancouver Canucks

Przebudowa trwa. Ale nie oceniajmy pochopnie! Prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, a nie zaczynają. Pytanie, czy to powiedzenie tyczy się tej części Kanady??

 

28. Minnesota Wild

Eeee… No jakby to powiedzieć. Pech chciał, że trafili na początku na Predators i Avs. Kolejny pech to taki, że Wild są w bardzo mocnej Central Division. Szczytem pecha jest to, że najwięcej meczy Dzicy zagrają właśnie z drużynami z Central Division i raczej w tym sezonie nic tam nie ugrają.

 

29. Ottawa Senators

To ta drużyna z AHL, która udaje tą z NHL. Naprawdę uważam czasem, że jakby wyszli na mecz na zapleczu najlepszej ligi świata, to nikt by za bardzo nie zauważył. Zaśpiewajmy im piosenkę:

„Kulfon, kulfon, co z ciebie wyrośnie…”

Nie są na dnie tabeli tylko dlatego, że inni naprawdę zaczęli gorzej

 

30. Columbus Blue Jackets

John Tortorella robi dobrą minę do złej gry. Nie dość, że nie poszło Blue Jackets w play-offs, to z drużyny odeszło kilku kluczowych zawodników (chociażby Panarin czy Bobrowski). Start sezonu również nie do pozazdroszczenia, dwie sromotne porażki z Maple Leafs i Penguins pozytywnie nie nastawiają

 

Dno. San Jose Sharks

Chciałoby się rzecz: karma wraca! Jeśli takie zabobony istnieją naprawdę, to ta karma grzmotnęła rekinami o lód ze zdwojoną siłą. 3 mecze, 3 porażki, zero argumentów i całkowite KO w każdym meczu. 3 strzelone gole na straconych 12 mówi samo za siebie. Reki…. Płotki! Dokąd płyniecie?

Czytaj dalej
Kliknij aby skomentować

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © Hockey Magazine + Agencja Greg Media.