Bądź na bieżąco

Felietony

Wygrałeś tylko poprzedni sezon. Nic ponadto.

Opublikowano

dnia

Poniższy artykuł będzie głównie o hokeju, jednakże z powodzeniem można go podpiąć również pod inne sporty. Otóż jest to długo wyczekiwana odpowiedź na tekst, jaki napisał Pan Dawid Szewczyk na łamach portalu nhlw.pl, o jakże wymownym tytule: „Chcesz czy nie, Penguins to najlepsza drużyna XXI wieku”. Artykuł, który możecie przeczytać tutaj: -> link, jest już można powiedzieć wiekowy, ale w końcu mam możliwość bez skrępowania napisać, dlaczego Pan Dawid absolutnie rozmija się z prawdą i opowiada po prostu bzdury.

Przede wszystkim jak już ktoś pisze o XXI wieku i porównuje cokolwiek czy przywołuje statystyki, powinien przynajmniej spojrzeć na ten okres w całości, a nie tylko na ostatnie 10 lat, do których Pan Szewczyk się odniósł. Wielokrotnie Pan DS w swoim artykule również owe odniesienie do ostatniego dziesięciolecia podkreślał. Dodatkowo dziennikarskim obowiązkiem jest sprawdzenie faktów.  Jeśli ktoś interesuje się NHL, to podstawowe rzeczy powinien po prostu wiedzieć, lub gdy się nie jest ich pewnym, szczególnie pisząc taki tekst, to autentycznie, odpalić Google i je sprawdzić. W swoim zapatrzeniu Pan Dawid pisze:

Ups! Zonk! Otóż w tamtym czasie najdłuższą serię awansów do Play-Offs w lidze mieli Detroit Red Wings. Ich licznik zatrzymał się w 2017 roku na 25 awansach do Play-Offs z rzędu, więc w 2017 roku Czerwone Skrzydła miały o jakieś 6 awansów więcej niż Penguins. Cóż, fakty można zawsze nagiąć, by na siłę kogoś przekonać do swoich racji.

W swoim tekście Pan Szewczyk operuje jeszcze różnymi statystykami, by dowieść swojej tezy (podkreślmy to, na podstawie ostatnich 10 lat), dodatkowo wychwalając organizacyjny majstersztyk Penguins. Bla, bla, bla.

Zapytacie, dlaczego o tym piszę? Otóż powód jest prosty i chodzi o uprawianie rzetelnego dziennikarstwa! W hokeju, ani tak naprawdę w żadnym sporcie, żadnej drużyny nie można nazwać najlepszą w dłuższym okresie czasu. Każda próba wyniesienia na piedestał jakiejś organizacji to dziennikarskie grafomaństwo w czystej postaci. Takich zespołów nie ma! 

Pan Dawid dokonał czegoś, czego nie zrobił chyba żaden dziennikarz w USA. Ba, poważni dziennikarze zza Oceanu nawet nie zabierają się za pisanie takich bzdetów. A tu pyk, Pan Szewczyk oznajmił wszem i wobec, że jest drużyna, która jest w XXI wieku najlepsza! Na Boga, Panie Dawidzie! Naprawdę?

Owszem, wszyscy wspominamy hokejowe mocarstwa, jakie zbudowały drużyny na przestrzeni dziejów. Lata 70’te zdominowali Canadiens. W latach 80’tych rządzili Islanders oraz Oilers, ale kolejne dziesięciolecie to już okres, gdzie hegemonii jednej drużyny nie było. Niezwykle mocnych było kilka zespołów. Red Wings Bowmana miażdżyli większość ligi, postrach siali hokeiści Colorado Avalanche, a na Wschodzie był okres, gdzie brylowali Devils. Długo by wymieniać. To były drużyny na tyle mocne, że nikt nawet nie myślał, by którąkolwiek z nich określić mianem „drużyna dziesięciolecia”,  bo wygrała ileś tam meczy więcej w Play Offs niż przeciwnik czy wygrała dwa Puchary z rzędu. Te drużyny były bardzo dobre… najlepsze w jednym konkretnym sezonie. Koniec kropka.

Co więcej, często się zdarza i zdarzało, że w naszej pięknej lidze po Puchar Stanleya sięgają  drużyny, które wcale nie miały najlepszego bilansu w sezonie regularnym. Mało tego, można mieć więcej porażek w PO na koncie niż pokonany w Finale przeciwnik!

Spójrzmy co się stało w ostatnim sezonie. Triumfowała drużyna, która jeszcze w styczniu była na dnie lig. Zaś ta od lat uważana za faworyta, która faktycznie rozbiła bank w sezonie regularnym (Tampa Bay), w play-offs została zmieniona z lodu przez Blue Jackets.

Posunę się nawet dalej, czy nazwałbym St. Louis Blues najlepszą drużyną poprzedniego sezonu?

Za cholerę.

Owszem, wygrali Puchar, ale to wcale nie oznacza, że byli drużyną najlepszą. Byli jedną z najlepszych, która dzięki systematyczności i samozaparciu osiągnęła to, o czym marzy cała liga.

Dlaczego tak uważam?

Bo były zespoły grające lepszy i przyjemniejszy dla oka hokej, strzelające więcej bramek itp. O sukcesie Blues zaważyło wiele, często niewidocznych czynników. Być może byli bardziej zdeterminowani niż inni, by odnieść ten sukces tu i teraz. Może po prostu byli DRUŻYNĄ, a nie zlepkiem gwiazd jak Blue Jackets? Może byli lepiej przygotowanie fizycznie? A może chodzi o stworzony w szatni monolit, który sam siebie napędzał? Nie dowiemy się nigdy. Ale wiemy jedno: mimo wielu przeciwności, szli po ostateczny triumf jak po swoje.

Znamienne niech będą tutaj słowa Patricka Roy, wypowiedziane po jego ostatnim meczu w karierze (przegrany mecz nr 7 pierwszej rundy PO z Minnesotą Wild w 2003 roku).

„Mimo, że byliśmy lepsi na papierze i często na lodzie, to przegraliśmy. Powodów można szukać wszędzie, ale odnoszę wrażenie, że im się po prostu chciało bardziej. Byli bardziej zdeterminowani, by grać dalej. Coś się w nas wypaliło…”

Zanim więc zabierzemy się za rzucaniem jakiejś drużyny na Tron wszystkich Tronów  NHL, pójdźmy po rozum do głowy i nie narażajmy się na śmieszność. Zastanówmy się, po co mamy się tak obnosić ze świetnością swojej drużyny? Czy to nie za duża buta i może pycha? Czy naprawdę musimy przekonywać cały świat, że są lepsze niż inne, i jeśli ktoś się temu sprzeciwi, musimy traktować to jak obrazę majestatu? Czy nie możemy jak ludzie oglądać rywalizację naszych klubów, powrzucać sobie zgryźliwe teksty na Twitterze, a później pójść na piwo? 

Co więcej! Dla każdego fana, to jego drużyna jest tą najlepszą. Dla 10-letniego Toma z Dallas, to Stars będą najlepszą drużyną na świecie. Amanda z Calgary oblepi swoje ściany plakatami z hokeistami Flames. A taki John z Toronto? Spełni kiedyś swe marzenia i zagra w swojej, najlepszej drużynie na świecie, Maple Leafs!

Ja podsumuję to tak:

 

Zaś na sam koniec…

Kibicuję Colorado Avalanche od 1999 roku. W swojej historii ta drużyna wygrała Puchar Stanleya dwa razy, w 1996 i 2001 roku. Tak samo jak w 2012 wygrali Los Angeles Kings, a w 2016 Pittsburgh Penguins. Czy te drużyny były najlepsze? Pod wieloma względami pewnie tak. Pod wieloma, gwarantuję, że nie.

Te drużyny wygrały jeden, konkretny sezon.

I nic ponadto.

Czytaj dalej
2 komentarze

2 Comments

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © Hockey Magazine + Agencja Greg Media.