Bądź na bieżąco

Opinie

Zniesmaczony

Opublikowano

dnia

Pierwszy artykuł po długiej przerwie. Tytuł… zapewne marzyłem o innym, ale niestety wyszedł taki. Dlaczego? Dlatego, że trudno mi jako kibicowi zaakceptować fakt, że mistrzem NHL została drużyna , która po prostu najlepiej obchodziła przepisy.

Wiem, zaraz podniosą się głosy: „Colorado Avalanche odpadli, to tak gada”, „Widać, że nie lubi Tampy”, „Islanders też byli ponad salary cap w czasie playoffs”…

Zacznijmy od początku: owszem kibicuję Avalanche ale ich odpadniecie w 2 rundzie nie ma absolutnie nic wspólnego z moją oceną. Sympatie do Tampa Bay Lightning? Aktualnie nie jest to ani klub z moich „naj” ani pozytywnych ani negatywnych. Pamiętam jednak czasy Vincenta Lecavaliera, Martina St. Louis i Brada Richardsa, kiedy miałem ich w drużynach fantasy i niejedną noc zarwałem oglądając ich wyczyny. Zatem w żadnym razie nie zaliczyłbym się do osób, które tego klubu nie lubią. Islanders ponad capem? Absolutnie nie chodzi o to, że Lightning byli ponad capem, bo to w playoffs się już zdarzało. Chodzi bardziej o to, w jak bezczelny sposób wykorzystali lukę w przepisach śmiejąc się w twarz całej Lidze.

Nikita Kuczerow, który był najlepiej punktującym graczem playoffs (32 punkty) w sezonie zasadniczym nie zagrał ani jednego meczu. Przechodził bowiem rekonwalescencję po operacji biodra. Kuczerow na lód wrócił 12 marca(2021 r.), czyli ponad 2 miesiące przed startem playoffs. Potrzebował aż 2 miesięcy, żeby móc grać? Trudno w to uwierzyć, tym bardziej, że kiedy wrócił do gry od razu prezentował się znakomicie. Już w pierwszym meczu uzyskał trzy punkty (2G, 1A). Dlaczego zatem nie zagrał wcześniej? Oczywiście z powodu tego, że klub nie miał miejsca pod czapką płac, żeby go aktywować. Jako, że w playoffs salary cap nie bierze się już pod uwagę, Kuczerow jak gdyby nigdy nic od razu wskoczył do składu od razu grając na najwyższym poziomie.

Przypadek Kuczerowa nie jest oczywiście pierwszy i jeśli NHL nie wprowadzi jakiś zmian zapewne nie będzie ostatni. W 2015 roku Patrick Kane również wrócił na playoffs po opuszczeniu 21 gier sezonu zasadniczego po złamaniu obojczyka. Wtedy też były spekulacje, że mógł wrócić szybciej ale Chicago Blackhawks celowo go trzymali w rezerwie, żeby ściągnąć Antoine’a Vermette’a. Tyle, że kontuzja Kane miała miejsce na 6 tygodni przed playoffs. W tym przypadku gracz Tampy trenował na 2 miesiące przed końcem sezonu zasadniczego.

Czy NHL mogłaby tę sytuację naprawić? W przeszłości pokazywała, że kwestie wątpliwych praktyk pod kątem salary cap rozwiązywała dość ostro. Vancouver Canucks jeszcze przez rok będą mieli 3 miliony dolarów kary za kontrakt Roberto Luongo, który już skończył karierę. Liga uznała, że podpisany przez bramkarza w 2009 roku 12-letni kontrakt był tak skonstruowany, żeby Luongo nie musiał go wypełniać. Ukarano też New Jersey Devils za 17-letni kontrakt Ilji Kowalczuka, również 3 milionami $ kary (później zredukowanymi o połowę) i zabraniu wyborów w 1 i 3 rundzie draftu (ostatecznie wybór w 1 rundzie zachowali). Teoretycznie więc ten najbardziej aktualny problem Liga też by mogła rozwiązać. Pytanie tylko czy będzie chciała.

Jako kibicowi jest mi przykro, że na Puchar Stanley’a zdobyty przez Lightning (i to drugi z rzędu) niestety trzeba spojrzeć przez inny niż tylko sportowy pryzmat. Wolałbym się raczej skupić na kwestii tego jak dobrze w erze salary cap udało się menadżerom Tampy (obecnemu Julienowi Brisebois i poprzedniemu Steve’owi Yzerman’owi) zbudować drużynę, która dwa razy z rzędu zdobyła Puchar Stanley’a. Niektórzy zapewne powiedzą, że nie ma znaczenia jak – liczy się efekt. Dla mnie jednak styl również ma znaczenie i wolałbym aby Tampa nie była zapamiętana jako „Mistrz 17 milionów ponad capem”.

Czytaj dalej

Copyright © Hockey Magazine + Agencja Greg Media.